Sytuacje, gdzie ubezpieczenia narciarskie to ratunek

Czas na narty zaczął się już od kilku miesięcy. W Polsce ciężko znaleźć śnieg oraz aktywne stoki

Czas na narty zaczął się już od kilku miesięcy. W Polsce ciężko znaleźć śnieg oraz aktywne stoki. Jednak na świecie nie brakuje czynnych kurortów. Zanim podejmiesz decyzję warto kupić ubezpieczenie na narty jeszcze przed podróżą.

Poniższy artykuł ma na celu uświadomienie tegorocznym narciarzom o ubezpieczenie na narty oraz ich możliwości.

Wyjazd zimowy na Słowację

Jest marzeniem do spełnienia. Aby wyjazd był udany odpowiednio się do niego przygotowujemy. Jednak ubezpieczenie na narty traktujemy jak zło. Nie decydujemy się na ich zakup. Powodów braku ubezpieczenie na narty jest wiele.

Jednak, gdy wydarzy się tragedia na stoku zwykle żałujemy. W przypadku gór na Słowacji należy pamiętać o jednym. Wezwanie pogotowia ratunkowego może być niezwykle kosztowne. Wezwanie helikoptera do poszkodowanego jest usługą prywatną. Dlatego jeśli nie chcemy narażać się na koszty warto ubezpieczenie na narty zakupić jeszcze przed naszym wyjazdem.

Kosztem dodatkowym, który możemy ponieść podczas wypadku jest wezwanie górskiego pogotowania ratunkowego. Zwykle na Słowacji mogą oni jako pierwsi udzielić pomocy medycznej. Czasem zdarza się, że wezwanie pogotowia ratunkowego to ostateczność. Przykładem takiej sytuacji jest znalezienie się poszkodowanego w masywie skalny. Zwykli ratownicy nie posiadają specjalistyczne sprzętu oraz doświadczenia. Dlatego nieszczęśnika musi wyciągnąć pogotowie górskie z uprawnieniami na spinanie.

Wezwanie ratowników górskich zalicza się na Słowacji jako usługę dodatkową płatną. Jeśli posiadasz ubezpieczenie na narty ubezpieczyciel pokryje całe wezwanie. Zapłaci są Twoje odratowanie. Na ubezpieczenie na narty dodatkowo opłaci Twoje leczenie w szpitalu. Więc nie musisz się martwić o swój pobyt. Możesz śmiało zdrowieć i wracać do sił po nieszczęśliwym zdarzeniu losowym.

Obraz autorstwa Phillip Kofler z Pixabay